Z przyjemnością informuję, że moja szuka "A"znalazła się, obok innych 40 utworów, w półfinale V edycji konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną. Więcej informacji na stronie: http://gnd.art.pl/aktualnosci.php
sobota, 14 lipca 2012
sobota, 30 czerwca 2012
"Couleur Café", utwór dla teatru, kolejny fragment
noc
i
wtedy wstają wszystkie spod szaf biurek wytartych stron w książkach
ze zgubionych listów pudełek po papierosach czarnych grud w popielniczce ze wszystkich małych zapomnień niewłaściwych
spojrzeń obrazów których nigdy nie powinno się
pomyśleć w pustymi zimnym mieszkaniu za oknem lód śnieg
mróz nawet gdy wydaje się że jest słońce nawet gdy wydaje
się że dzień dopiero wstaje ptaki zaczynają śpiewać swoim
porannym zmęczonym od niechcenia głosem nawet wtedy ukazują się
spod szyb zamarzniętych okien spod nieupranych ubrań rozrzuconych
nad ranem w nocy w bólu rozrzuconych samemu w jeszcze jednym
odruchu samoobrony przed nimi jeszcze jednym powiedzeniem przed samym
sobą że nie nie one nie przyjdą to niemożliwe przecież nie mogą
nachodzić mnie tak często ja im nic nie zrobiłem to nie moja wina
że to tak działa ze moje narządy pamięci że krew krąży między
nimi tak szybko a komórki drżą od pulsu neuronów
nie
pytają się mnie o zgodę wchodzą w krew w żyły ciało w czarne
odbicia niemych spojrzeń nieprzejrzyste oddechy i wspomnienia
których nigdy nie było które miały być a które
są pustą czarną powierzchnią spopielonej fotografii zawłaszczają
cała przestrzeń cała powierzchnię mapę rozdygotanej w chłodzie
skóry zostawiają rany blizny jak po potarciu ostrym
nieprzyjaznym zbitym szkłem w którym jak w krzywym lustrze
pojawiają się odbicia ich wszystkich
w
ich odbiciach wystającej z lewej prawej strony ze wschodu zachodu
północy południa tego przeklętego kraju dwa na dwa metry w
tym dwa na dwa metry biurko popielniczka lampka nocna dwa na dwa
metry mojego własnego kraju tylko ja mam do niego klucze jak byłem
mały to mama opowiadała mi bajkę o jakimś tajemnym państwie do
którego dostęp może uzyskać tylko ktoś kto odpowiednio
zasłuży sobie na rękę królewny i on przebywał te
wszystkie pola lasy jeziora góry rzeki w milczeniu nic nie
mówił bo w tej baśni o nic nie mógł powiedzieć
został okrutnie wyzuty ze słów nie pamiętam czy ktoś mu
wyrywał język razem z cała powierzchnią jego nic nie znaczących
słów które wtedy mu nie były potrzebne bo szedł po
to by zdobyć tę rękę królewny więc po co miał coś mówić
tam to było tak napisane
wtorek, 31 stycznia 2012
"Couleur Café", utwór dla teatru, 1.
1.
za gęstą powierzchnią wypowiedzianych słów
odzywa się echo milczącej pustki i przeszywającego
lodowego chłodu od którego kostnieją wargi niezdolne
do jakiegokolwiek najmniejszego ruchu
za pustką jest jeszcze coś do czego
dostęp mogą uzyskać tylko nieliczni którzy
zgodzą się zawierzyć brzmienie własnych
głosowych strun wiecznemu milczeniu:
to gładka powierzchnia snu na której
pojawiają się jasne i przejrzyste odbicia
ludzi i zdarzeń które teraz w wiecznej
ciszy nabierają rysów prawdziwego dźwięku
najpiękniejszy jest moment przejścia
całkowitego oddania swojego obrazu przezroczystej
tafli sennych widzeń kiedy dawne martwe
wspomnienia staje się żywą tkanką snu
jak w teatrze – gasną światła przed
pierwszym wejściem posłańca zwiastującego
o przyszłej tragedii i wszyscy muszą postawić
się w sytuacji tego chwilowego antraktu między
zapisanym i fałszywym a wypowiedzianym i żywym
kiedy słowa szeleszczące na powierzchni wyblakłego
papieru wyzbywają się bladości i z warstwy
chropowatej bezsenności usta starego aktora
przenoszą je w senny gabinet luster
odzywa się echo milczącej pustki i przeszywającego
lodowego chłodu od którego kostnieją wargi niezdolne
do jakiegokolwiek najmniejszego ruchu
za pustką jest jeszcze coś do czego
dostęp mogą uzyskać tylko nieliczni którzy
zgodzą się zawierzyć brzmienie własnych
głosowych strun wiecznemu milczeniu:
to gładka powierzchnia snu na której
pojawiają się jasne i przejrzyste odbicia
ludzi i zdarzeń które teraz w wiecznej
ciszy nabierają rysów prawdziwego dźwięku
najpiękniejszy jest moment przejścia
całkowitego oddania swojego obrazu przezroczystej
tafli sennych widzeń kiedy dawne martwe
wspomnienia staje się żywą tkanką snu
jak w teatrze – gasną światła przed
pierwszym wejściem posłańca zwiastującego
o przyszłej tragedii i wszyscy muszą postawić
się w sytuacji tego chwilowego antraktu między
zapisanym i fałszywym a wypowiedzianym i żywym
kiedy słowa szeleszczące na powierzchni wyblakłego
papieru wyzbywają się bladości i z warstwy
chropowatej bezsenności usta starego aktora
przenoszą je w senny gabinet luster
"Lalki" - pokaz w lutym, Teatr Witkacego.
Serdecznie zapraszam na pokaz spektaklu "Lalki" na podstawie mojego dramatu: 2 lutego 2012 roku, w Teatrze Witkacego (scena AB) w Zakopanem, o godz. 19.00. Więcej informacji - na stronie teatru: http://www.witkacy.zakopane.pl/repertuar.php
poniedziałek, 12 grudnia 2011
"De profundis", 1.
1.
chór:
z głębokości wołamy do ciebie panie
dzień wtedy był jasny i słoneczny nic nie zapowiadało
tego że zaczną trząść się posady starego domu i ściany
chwiać w konwulsyjnych ruchach o których nie doniosła
żadna z gazet sprzedawanych przez brudnych chłopców
tę historię opowiedziały nam po prostu nasze matki
małe proste kobiety nie chciały nikogo więcej niepokoić
tym co się być może w ogóle nie zdarzyło ale mimo to
pamiętamy dokładnie wszystko każde zdarzenie
kolor na zamazanej czarnobiałej fotografii w porzuconych
podczas ucieczek za szeregami i oddziałami dzikich mężczyzn
Subskrybuj:
Posty (Atom)