czwartek, 20 listopada 2014

Listopad [To tylko zmęczenie. Dni coraz krótsze.]

To tylko zmęczenie. Dni coraz krótsze. Światło ucieka. Czas
przestał istnieć, a poranki to pusta wieczność. Przecież nie można
już zmienić podjętej decyzji. Mam zostać? Tam ktoś na mnie czeka.
Wynajęte mieszkanie i opłacone rachunki. I co z tego, że nie
istnieje? W końcu można się oszukiwać. Krew trudno zatamować,
powoli unosi się w wilgotnej parze. Ostatnia łaźnia. Zapędzeni i
upchnięci, czekają. Ten z dołu zobaczył, że sufit przecieka. Zobaczył
i zemdlał. To tak łatwo? Czyli bez oklasków? Już więcej nie będzie.

Gdy po raz pierwszy zobaczyłem jej ciało, nie chciałem uwierzyć,
ze istnieje naprawdę. Delikatna chropowatość skóry. Drżała za
każdym dotknięciem. Na początku się bała, ale pozwoliła wejść
w samą siebie. Aż do krwi. Brak oddechu. Już może umierać.
Przyjechała do mnie do miasta, a ja nie odbierałem. Błąkała się
po pustych ulicach. Patrzyła w sklepowe witryny, a tam nie widziała
swojego odbicia. Dobranoc, najdroższa. Dobranoc. Nie zostało z nas
nic. Potrafisz uwierzyć? Z liczby mnogiej pozostało mileczenie. Język
stracił swoją gramatykę i skladnię: w końcu jak opowiedzieć znikanie?
Dobranoc. Śpij spokojnie. NIe bój się, nie ma już snu.

Już jej nie kochał. Ale cały czas bał się o tym powiedzieć. Ile w tym
wszystkim nieustępliwego banału? To już lepiej zamilczeć. Dzwonił
i nic nie mówił do słuchawki. Dni mijaly w pianissimo. Pauza generalna.
Przecież nie możesz tego zrobić. Co się wtedy stanie? Nic. Kim ty
teraz jesteś. Nie wiedział już, jak się nazywa. W lustrze nie poznawał
swojej twarzy. Jak wrócić do własnego imienia? Jak wrócić do tamtych
dni, tamtej nocy, gdy nie znało się jej ciała, rytmu oddechu, powierzchni
skóry? Ale przecież tamtego momentu już nie ma. No tak. Tak samo
ze wszystkim. Już nic nie mów proszę. Wiem, co chciałaś powiedzieć.
Zresztą, to nieważne. To tylko zmęczenie. Więcej odooczynku. Teraz
tylko sen. 

(listopad 2014)

piątek, 17 października 2014

Październik [Coraz bardziej mnie nie ma.]

Coraz bardziej mnie nie ma. Dni już krótsze, niedługo
zostanie tylko noc. Jak na jakiejś nieznanej scenie - wszyscy
patrzą, gdy ja się spalam. Patrzysz na mnie i nic nie mówisz. 
Zresztą ja też. Może zostaniesz jeszcze? Nie wychodź. Nie chcę
być sam. Ile to już lat? Poranki ciągle takie same. We mgle łatwo
zabłądzić i potem nigdy się nie obudzić. Zgubiłem się w mieście

i wsiadłem do złego tramwaju. Dojechałem aż do kresu. Po 
chwili nie pamiętałem jak się nazywam. A przedstawienie trwało dalej. 
Tylko kto jest widzem? Rytm czasu nie zmieni się nigdy. Wieczne ostinato
zmęczenia. Dni jak niestaranne kalki samych siebie. Chciałbym zostać

Żeby było żadnego jutra. Przeglądać tylko stare zdjęcia i wiecznie
umierać. Czy to już ostatni akt? Dalej nie umiem tekstu. Nie wiem co 
mówić. Mogę przepraszać za to, że jestem, ale i tak nikt mnie 
nie usłyszy. Już po wszystkim. To tylko tyle? Aż tyle. Znowu 

trudno wstać. Już wszyscy wyszli. Jeszcze tylko chwila przed
przebudzeniem. Aby tylko nie opuszczać snu. Szum ulicy
za oknem. Głosy ludzi, który nie ma. Potem cisza. 
Próbowałem otworzyć oczy a na powiekach był popiół.

(październik 2014)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Morza (poemat dla teatru)

Morza
(poemat dla teatru)

1.

w zmąconej powierzchni fal odbija się światło jak słowa
przemierzające podwodne labirynty pamięci jeszcze nigdy
śmierć nie była tak blisko – tuż za białą barierką
zaczyna się koniec – patrzyła w bezbrzeżna toń – czy jak mówiła
że jest gotowa to zrobić kłamała? teraz ukazywała mi się
sama prawda

coraz bardziej oddalaliśmy się od lądu coraz bardziej w głąb
uciekaliśmy od pewnej i znanej nam powierzchni ciała
jej twarz stawała się dla mnie coraz bardziej obca jak
wyspy które nigdy miały nie zostać odkryte – nasz statek
minął jedną z nich i wydawało mi sie że widzę tam człowieka
ale to to było tylko złudzenie – podobnie jak nasza wspólna wieczność

2.

no tak
bo to wszystko miało być inaczej
prawda
ale tak jakoś
dziwnie się ułożyło
wiesz nie wiem czy to ma jeszcze w ogóle sens
no ale przecież
właśnie
czy nie warto jeszcze raz spróbować
ile razy można -
ciągle od początku i znowu i znowu jeszcze raz
czy warto to wszystko tak od razu -
ale co wszystko
jak to co?
przecież właściwie nie ma nic
no właśnie nie ma nic

(powinniśmy odbyć tę rozmową idąc brzegiem morza i patrzylibyśmy na upływające życie i taki upływający czas ale na szczęście nic takiego się nie odbyło bo to było jeszcze wcześniej ale chyba tak naprawdę to w ogóle tego nie było tylko my sobie to wszystko sami wyobrażaliśmy i mówiliśmy te słowa w naszych zmęczonych tymi wszystkimi wspomnieniami umysłach i dochodziliśmy do tego samego wniosku że chyba dobrze że ta rozmowa się nie odbyła bo wtedy utonęlibyśmy w głębinach banałów w odmętach słów które nie znaczą nic poza swoim pustym brzmieniem a tak uchowaliśmy własną materialność cielesną dotykalną krwistą wszystko co pozostało nam w bezbrzeżnej krzyczącej samotności)

ale i to się nie udało
znikało wszystko
zatapiałem się
w sobie samym

piątek, 16 maja 2014

"Lalki" - czytanie w Paryżu/"Les Poupées" - lecture à Paris

W Paryżu, 3 czerwca 2014 roku, o godz. 19.00 w Théâtre Laboratoire Elizabeth Czerczuk, odbędzie się czytanie mojej sztuki Lalki. Wydarzenie to jest częścią cyklu lektur współczesnych polskich dramatów, organizowanego przez Instytut Polski w Paryżu we współpracy z Théâtre Laboratoire Elizabeth Czerczuk i  Presses Universitaires du Mirail, collection Nouvelles Scènes • Polonais. Poniżej podaję, po francusku, wszystkie informacje o czytaniu i dane adresowe. 

Serdecznie zapraszam!

NOUVELLE DRAMATURGIE POLONAISE
panorama du théâtre polonais d’aujourd’hui
Théâtre Laboratoire Elizabeth Czerczuk

2e séance de lecture
mardi 3 juin 2014 à 19h

Les Poupées"
(Lalki)
de Michał Zdunik                                  

traduction : Kinga Joucaviel
éditeur : Presses Universitaires du Mirail, collection Nouvelles Scènes • Polonais

mise en espace : Elizabeth Czerczuk
avec les comédiens de la Compagnie Elizabeth Czerczuk

en présence de l’auteur
et de la traductrice

Cycle initié et organisé par l’Institut Polonais de Paris

en partenariat avec
le Théâtre Laboratoire Elizabeth Czerczuk

et les Presses Universitaires du Mirail

Adresse

Théâtre Laboratoire Elizabeth Czerczuk 
20 rue Marsoulan
75012 Paris
tel. 01 43 40 79 53
www.theatrelaboratoire.com

Entrée libre

réservation conseillée :
paris.info@instytutpolski.org

wtorek, 8 kwietnia 2014

Rzeczy pozaliterackie

Drodzy czytelnicy,

brak nowych postów literackich i teatralnych nie oznacza przerwy w pisaniu. Wręcz przeciwnie! W oczekiwaniu na kolejne, powstające, fragmenty zapraszam do lektury moich najnowszych esejów:


Inne teksty czekają na swoją publikację. Gdy pojawią się online, z radością zamieszczę odpowiedni link na blogu.

Serdecznie pozdrawiam - 

mz